Uważany za jednego z najciekawszych poetów Młodej Polski Jan Kasprowicz urodził się w biednej, chłopskiej rodzinie - wszystko, co osiągnął, zawdzięczał własnej pracy i uporowi. 1 sierpnia mija setna rocznica śmierci poety, dramaturga i krytyka teatralnego, autora „Hymnów” i „Krzaku dzikiej róży”.
„Kasprowicz zaczynał swą działalność od uznania potrzeby wiary w lepszą ludzkości przyszłość, a nawet w bliski czas zwycięstwa dobra i w zmartwychwstanie; wyznawał krzepiącą zasadę, że »jak ruda w ogniu znajduje potęgę oczyszczającą; tak człowiek w boleści«; radził nawet błogosławić cierpienie i nie otwierać duszy dla rozpaczy osłabiającej ducha” – napisał historyk literatury Piotr Chmielowski (1848-1904) w książce „Jan Kasprowicz. Próba charakterystyki” (1904). „Nadzieja lepszych dni podtrzymywała w nim siłę wytrwania, a zapał wieku młodzieńczego, nie stłumiony widokiem bezprawia i nikczemności ludzkiej, nie ostudzony wyziębieniem serc, kazał mu wierzyć, że »promień życiodajnej wiosny lśni się dokoła«, a »śmierci zuchwała potęga«, co »niszczy bytu szlachetne zarody«, złamaną została, albo też złamaną być może, jeśli tylko męstwo i dzielność dawna wrócą do dusz, które chciano ku służalstwu nagiąć” - dodał. „Cały szereg poezji, objętych ogólnym napisem: »Z areny publicznej« tętni otuchą »majowego świtu« i ospałych i rozleniwionych budzi do życia w duchu narodowym” - podkreślił.