Jest Beck, jest Szembek, ale za kilkanaście lat będzie tylko Rembek. Zobaczycie! - mówił przed wojną Karol Irzykowski. Niestety urodzony 6 lipca 1901 r. Stanisław Rembek, pechowy, bo „niekłaniający się okolicznościom”, autor wybitnych literacko książek, świadectw historycznych, pozostaje zapomniany.
„Jednym z największych pechowców pomiędzy literatami” nazwał Rembeka krytyk literacki Tomasz Burek (1938-2017), przypominając, że choć „tworzyć i publikować zaczął bardzo wcześnie, to w ciągu długiego żywota zdołał ogłosić cztery zaledwie książki własne”. „Główną bowiem sprawę jego pisarstwa stanowiła wojna polsko-bolszewicka. Przeżycia frontowe roku 1919 i 1920 uformowały w zasadniczym stopniu świadomość i osobowość twórczą Rembeka, określiły jego profil pisarski, stając się natchnieniem i tworzywem dwu wydanych przezeń w okresie międzywojennym książek: »Nagan« i »W polu«. W niesuwerennej Polsce nie mógł Rembek przyznawać się głośno do wielkiego doświadczenia swojej młodości. A wymienione książki nie mogły, rzecz jasna, liczyć na oficjalne wznowienia” - napisał Burek w posłowiu do II wydania „Nagana” w 1990 r.
„O pechu Rembeka pisali liczni krytycy, bo ten pech polegał przede wszystkim na tym, że jego koronnym tematem i także doświadczeniem biograficznym była wojna polsko-bolszewicka. On do niej powracał i o niej potrafił najlepiej, obok Józefa Mackiewicza, w naszej literaturze pisać” - powiedział Bartłomiejowi Kabatowi prof. Maciej Urbanowski, edytor „Dzieł zebranych” Rembeka wydawanych przez Państwowy Instytut Wydawniczy od 2020 r., w rozmowie opublikowanej przez „Teologię polityczną” w 2022 r.