Cóż to są te jednostki szturmowe? To formacje piechoty wyspecjalizowanej w nacieraniu, a w przypadku Ukrainy – w kontrataku. Nazwa piękna, ale służyć tu to jak trafić do formacji kamikadze.
Od pewnego czasu w Pokrowsku operowało kilka czy nawet kilkanaście rosyjskich grup dywersyjno-rozpoznawczych, które liczyły po 20 żołnierzy. Przenikały przez słabe punkty ukraińskiej brygady, która rozmieściła bataliony jak mogła. W rejonie hałd pogórniczych, gdzie jest też pasmo drzew, pojawiła się luka, więc nocą Rosjanie przemykali do miasta, podkładali miny, urządzali zasadzki. W dzień się nie pokazywali.
W ramach wzmocnienia został tu wysłany 425. Pułk Szturmowy „Skała”. To element nowych wojsk szturmowych, o których dalej. Jednostka jest dość elitarna i podjęła zabawę w kotka i myszkę z Rosjanami. Ostatecznie wrogie grupy dywersyjno-rozpoznawcze zostały zlikwidowane, a wyłom w liniach obronnych załatany. Nie wiadomo, czy luka powstała wskutek błędnego rozmieszczenia wojsk, czy może dowódca otrzymał zbyt precyzyjne rozkazy. Ustawianie sił „na mapę”, bez obejrzenia terenu, żeby określić pola ostrzału i obserwacji, może się skończyć właśnie w taki sposób.