Dla niego „tak” znaczyło „tak”, a „nie” to było „nie”! - wspomina dziadka Cezary Harasimowicz. 4 maja 1966 r., po kontuzji na filmowym planie „Popiołów”, zmarł Adam Królikiewicz; szwoleżer, pierwszy polski indywidualny medalista olimpijski, weteran obu wojen światowych i wojny polsko-bolszewickiej.
Półtora roku wcześniej w Bogusławicach pod Łodzią filmowano zwycięską szarżę polskich szwoleżerów w wąwozie wiodącym na przełęcz Somosierra.
„Malarski instynkt podsuwał Wajdzie wizję podobną do tej, którą na swym płótnie uchwycił Piotr Michałowski po słowach kapitana Niegolewskiego, że z szarży pamięta, iż była gęsta mgła i zaczął padać śnieg, a między tym wszystkim trzaskały granaty…” – napisał Piotr Korczyński w artykule pt. „Śmierć szwoleżera” („Polska Zbrojna”, 2024).
„Somosierra miała być »tylko« Somosierrą, owym widmowym błyskiem, galopem, samą szarżą. A co do braku kaskaderów, specjalistów, artystów efektownej śmierci – Wajda postanowił zaryzykować, postawić na ów łut szczęścia dotychczas »Popiołom« dopisujący” – zapisał w „Dziennikach »Popiołów«” („Film”, 1965) Andrzej Żuławski, drugi reżyser.