24 listopada 1960 roku zmarł w Londynie Ferdynand Goetel, jeden z najbardziej znanych przed wojną pisarzy, publicysta, scenarzysta, świadek ekshumacji w Katyniu - usunięty przez komunistyczne władze PRL z historii polskiej kultury.
„To nie był pisarz zapomniany, tylko pisarz zakazany – to jest zasadnicza różnica” – powiedział w radiowej „Dwójce” (2014) prof. Włodzimierz Bolecki. Przypomniał, że Ferdynand Goetel był jednym z trzech polskich pisarzy (obok Józefa Mackiewicza i Jana Emila Skiwskiego), którzy byli świadkami odkrywania grobów katyńskich. I za to został po 1945 roku „usunięty z polskiej literatury”. Musiał też uciekać z kraju opanowanego przez komunistów. „Gdyby został w Polsce najprawdopodobniej wytoczono by mu proces albo by zginął skrytobójczo” – ocenił prof. Bolecki. „Ten zakaz, który skutkował zapomnieniem był zemstą systemu na pisarzu, który poznał to, co dzisiaj nazywamy »kłamstwem założycielskim Peerelu«” – podkreślił. Przypomniał, że Ferdynand Goetel był wówczas jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy.
Przedwojenną popularność Goetla umacniał fakt, że należał on do autorów czytanych w szkołach – jego opublikowane w 1925 r. opowiadanie pt. „Ludzkość” było lekturą w trzeciej klasie gimnazjum. „Znalazł się w gronie twórców współczesnych, u których lwowskie Ossolineum zamawiało czytanki przeznaczone do podręczników szkolnych do nauki języka polskiego” – napisał dr hab. Krzysztof Polechoński w książce pt. „Kronikarz »czasów niepewnych«. O Ferdynandzie Goetlu i jego twórczości” (Instytut Literatury, 2023). Przypomniał, że Goetel parał się również dziennikarstwem i publicystyką, m.in. redagując w latach 1922-26 „Przegląd Sportowy”. „W artykułach i felietonach jako jeden z pierwszych przedstawiał własne propozycje językowe oraz wprowadzał nowe fachowe określenia i wyrażenia stasowane w zdobywającej powszechny aplauz dyscyplinie sportowej – piłce nożnej” – przypomniał Polechoński.