12 maja 1935 r. zmarł Józef Piłsudski. Był jednym z ojców polskiej niepodległości. Zostawił po sobie dobrą i złą legendę: zwolennicy przypisywali mu wyłącznie zalety. Przeciwnicy zarzucali zaś zdławienie demokracji.
Piłsudski stał się legendą już za życia. Carski zesłaniec, założyciel i przywódca Polskiej Partii Socjalistycznej, ale też współpracownik austro-węgierskiego wywiadu. W chwili wybuchu I wojny światowej uznał, że warto postawić na Niemcy oraz Austro-Węgry i razem z nimi walczyć z Rosją, bo może uda się w ten sposób odbudować Polskę. Gdy się zorientował, że doraźnym sojusznikom zależy tylko na polskich rekrutach odmówił dalszej współpracy. Przypłacił to internowaniem w Magdeburgu, ale instynkt go nie zawiódł. W listopadzie 1918 r. władze ogarniętych rewolucją Niemiec nie tylko go wypuściły, ale podstawiły pociąg, którym dojechał do Warszawy. Podporządkowały mu się oddziały wojskowe oraz większość – z wyjątkiem endecji – ugrupowań politycznych. Z takim poparciem objął władzę jako Naczelnik Państwa i sprawował ją aż do przyjęcia konstytucji marcowej, a w praktyce jeszcze nieco dłużej. Wchodził w kompetencje rządu i Sejmu, a w 1922 r. wbrew sejmowej większości nie zaakceptował wybrania na nowego premiera Wojciecha Korfantego.