Kilka dni temu Onet ujawnił, że wiceminister obrony Paweł Bejda przekazał czołg T-72 stowarzyszeniu założonemu przez gen. Jerzego Jankowskiego, do niedawna swojemu najbliższemu współpracownikowi. W dodatku wojsko ten czołg własnym sprzętem i na własny koszt dowiozło do Czchowa, gdzie mieszka gen. Jankowski. Na nasze informacje zareagował Mariusz Błaszczak, były minister obrony, zapowiadając złożenie doniesienia do prokuratury. W piątek z kolei publicznie zażądał dymisji Pawła Bejdy i ujawnił, że czołg T-72, to nie jedyne mienie wojskowe przekazane stowarzyszeniu założonemu przez gen. Jankowego.
Gen. Jerzy Jankowski jeszcze kilka tygodni temu był jedną z najbardziej wpływowych postaci w Ministerstwie Obrony Narodowej. Oficjalnie zajmował stanowisko Radcy Koordynatora w MON, które specjalnie dla niego zostało utworzone z etatem generalskim. Dzięki temu mógł awansować na stopień generała, który w 2024 r. wręczył mu były prezydent Andrzej Duda.
Po objęciu stanowiska gen. Jankowski był oddelegowany do współpracy z wiceministrem Pawłem Bejdą, odpowiedzialnym za zakupy i modernizację wojska. Kiedy jednak media zaczęły pytać o czołg T-72, który decyzją wiceministra obrony dostało stowarzyszenie z Czchowa, które założył gen. Jankowski, oficer ten oddał się do dyspozycji ministra obrony. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz dymisję generała przyjął i oddelegował go do rezerwy kadrowej, czyli tzw. przechowalni, gdzie żołnierz ma czekać na przydział na inne stanowisko.