Mieszkańcy angielskiego hrabstwa Kent z coraz większym niepokojem śledzą doniesienia o kolejnych przypadkach zapalenia opon mózgowych w Canterbury. Zmarły dwie młode osoby - student i licealistka - a 11 pacjentów przebywa w ciężkim stanie w szpitalach. Do zakażeń bakterią meningokokową doszło w jednym z miejskich klubów - relacjonuje korespondentka Polskiego Radia w Wielkiej Brytanii Anna Rączkowska.
Canterbury pod presją epidemii. Tysiące osób objętych nadzorem
W Canterbury przed placówkami ochrony zdrowia tworzą się długie kolejki osób oczekujących na antybiotyki. To mieszkańcy, którym zalecono profilaktyczne leczenie po kontakcie z zakażonymi. Brytyjskie służby sanitarne skontaktowały się już z tysiącami osób, które mogły mieć styczność z chorymi - łączna liczba objętych działaniami przekroczyła 30 tys.
Uniwersytet Kent zawiesił egzaminy, a studenci zostali przeniesieni na zajęcia online. Podobne decyzje podjęły również szkoły średnie w regionie. Studenci i uczniowie liceów mówią, że się boją i nie wiedzą, czego się spodziewać. - Miałem bliski kontakt z chorymi, jeden jest w śpiączce, drugi mieszka w tym samym domu. To przerażające, wszyscy o tym rozmawiają. Każdy się boi, to straszne - mówili studenci telewizji Cahnnel 4.