Coraz więcej Polaków wpada w drugi próg podatkowy. Ich pensje "pożera" 32-proc. stawka PIT. Eksperci wyjaśnili w rozmowie z Next.gazeta.pl, jak powinien wyglądać system podatkowy, aby był bardziej aktualny wobec obecnych wynagrodzeń w Polsce.
Drugi próg podatkowy "pożera" wypłaty
Małgorzata Samborska, doradczyni podatkowa w Grant Thornton Polska, zwróciła uwagę, że pracownik na umowę o pracę zarabiający 13 tys. zł brutto otrzyma w grudniu pensję niemal 7 tys. zł netto. Jego pracodawca musi na ten cel przeznaczyć 15,7 tys. zł. Z kosztu pracodawcy "zniknie" ponad 55 proc. na podatki i składki. Samborska wyliczyła, że z grudniowego wynagrodzenia brutto aż 3210 zł to podatek PIT.
Zarobki powyżej 120 tys. zł rocznie wpadają w drugi próg podatkowy, co oznacza, że zostają opodatkowane nie 12-proc., a 32-proc. stawką PIT. Małgorzata Samborska wskazała również, że w 2023 r. ok. 1,3 mln osób (ok. 5 proc.) wpadło w drugi próg podatkowy. Z kolei w czerwcu Ministerstwo Finansów informowało, że w 2024 r. było to niemal 2 mln osób (8 proc.).