— Baza ma potężny sens polityczny, ale militarnie jest kroplą w morzu potrzeb — ostrzega w rozmowie z Onetem doświadczony strateg wojskowy, płk rez. prof. zw. dr hab. Dariusz Kozerawski. Tłumaczy też, dlaczego 15 tys. Amerykanów nie powstrzyma Rosji i dlaczego nazywanie obiektu imieniem obecnego prezydenta USA byłoby ogromnym błędem.
— Kadencje prezydentów mijają. Jeśli za kilka lat w Białym Domu zasiądzie demokrata. Co wtedy zrobimy? Donald Trump zapisze się w historii USA w sposób głęboko niejednoznaczny. To człowiek omijający reguły konstytucyjne, traktujący politykę jak transakcję deweloperską, budzący olbrzymi opór wśród połowy własnego społeczeństwa. My nie możemy wiązać polskiej racji stanu z nazwiskiem jednego koniunkturalnego polityka — ostrzega Kozerawski.