Mimo ostrzeżeń doradców i słabego poparcia społecznego dla zmian w programie szczepień Donald Trump postanowił pójść pod prąd.
Od miesięcy Biały Dom starał się skłonić sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr. do odejścia od kontrowersyjnych rozwiązań w zakresie szczepień, które mogłyby zrazić wyborców przed wyborami uzupełniającymi.
Część prezydenckiej administracji próbowała także odwieść Donalda Trumpa od pójścia ramię w ramię z Kennedym. Argumenty były konkretne: wojna w Iranie i jej konsekwencje — wzrost cen energii i benzyny, co przekłada się na wzrost kosztów transportu, towarów i w efekcie kosztów życia.