"Trzynastoletnia córka siostrzenicy została zabita, kiedy jechali przez Jahidne i zostali ostrzelani… Po ostrzale nie znaleźli głowy dziecka, więc pochowali dziecko bez głowy". To fragment pochodzący z najnowszego raportu Centrum Lemkina. Raport powstał w oparciu o świadectwa zebrane przez czteroosobowy zespół, działający w Ukrainie od 2022 r. Ale resort kultury uznał, że nie będzie przedłużał umów współpracownikom, którzy ryzykując zdrowie i życie dokumentowali zbrodnie rosyjskiej armii. Dyrektor muzeum Auschwitz Piotr Cywiński nie ma wątpliwości, że działanie ministerstwa jest sprzeczne z polską racją stanu. Dlaczego MKiDN wstrzymało prace pracowników Centrum Lemkina? Tłumaczenia są zaskakujące.
Centrum Dokumentacji Zbrodni Rosyjskich im. Rafała Lemkina powstało w lutym 2022 r., po pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę, przy Instytucie Pileckiego, który zajmuje się m.in. badaniem zbrodni totalitarnych XX w. W ramach Centrum Lemkina działał zespół, kierowany przez polską dziennikarkę Monikę Andruszewską, który zbierał świadectwa dotyczące rosyjskich zbrodni, popełnianych na cywilach na okupowanych terenach Ukrainy. Osoby te pokonały ponad 50 tys. km, jeżdżąc wzdłuż linii frontu i rozmawiając z ofiarami i świadkami tortur i gwałtów, porwań i egzekucji, nierzadko narażając swoje zdrowie i życie.