Dr Andrij Jakunicz przez trzy lata był kierownikiem medycznym batalionu walczącego na wojnie z Rosją. Kiedy stan zdrowia zakończył jego służbę, chciał nieodpłatnie pomóc zakładowi medycyny pola walki w wojskowym szpitalu w Lublinie. Ten zignorował go, choć nas zapewniał, że nie jest w stanie znaleźć ludzi z takim doświadczeniem. Dziś ukraiński chirurg zamiata przystanki we Wrocławiu.
Jest druga połowa października 2025 r. W 1. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie rozpoczyna działalność Zakład Medycyny Pola Walki i Katastrof. Zakład ma szkolić medyków pola walki, odpowiadając w ten sposób na sygnalizowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej zapotrzebowanie na tego typu specjalistów w sytuacji zagrożenia agresją Rosji.
Zarząd szpitala prowadzi skuteczną akcję promocyjną. O zakładzie mającym szkolić medyków wkrótce dowiadują się media, które zrealizują serię przychylnych inicjatywie materiałów. Ściągnięte do szpitala kamery filmują ludzi uwijających się nad "rannymi" w ciemnych, zadymionych pomieszczeniach symulujących wojenne warunki.