Byli mundurowi masowo składają pozwy przeciwko skarbowi państwa. Powodem jest decyzja rządu Mateusza Morawieckiego o przesunięciu waloryzacji wynagrodzeń ze stycznia na marzec 2023 r., co wpłynęło na wysokość ich emerytur. Funkcjonariusze czują się oszukani i zapowiadają walkę w sądach. "Poczułem się, jakby na koniec napluto mi w twarz" — mówi jeden z nich w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Na początku 2023 r., kiedy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) kierował Mariusz Kamiński, ze służby odeszło ponad 8 tysięcy policjantów, 10 tysięcy żołnierzy oraz tysiące strażaków i pograniczników. Była to największa fala odejść w historii polskich służb mundurowych. Tradycyjnie waloryzacja wynagrodzeń była naliczana od stycznia, co automatycznie wpływało na wysokość emerytur. Tym razem jednak rząd postanowił przesunąć ją na marzec, co miało zniechęcić funkcjonariuszy do wcześniejszego odchodzenia ze służby.