— Blokowanie awansów w służbach uważam za całkowicie niezrozumiałe karanie oficerów za to, że samemu ma się problemy w relacjach z rządem. To jest dla mnie nieakceptowalne. Po prostu nie rozumiem tego i wydaje mi się, że prezydent Nawrocki został wpuszczony w kanał przez któregoś ze swoich doradców — mówi w rozmowie z Onetem płk Andrzej Derlatka, były szef Agencji Wywiadu.
Przypomnijmy, że 7 listopada Donald Tusk ostro skrytykował decyzję Karola Nawrockiego o odmowie podpisania nominacji dla funkcjonariuszy ABW oraz kontrwywiadu.
— Wszyscy czekali. Oni, przyszli bohaterowie, ich rodziny. [...] Prezydent uznał, że nie podpisze tych promocji. To taki dalszy ciąg jego wojny z polskim rządem. Żeby być prezydentem, nie wystarczy wygrać wyborów — mówił premier.
Do tej sytuacji Karol Nawrocki odniósł się trzy dni później na antenie TV Republika. Stwierdził, że "cała ta sytuacja nie wystawia najlepszego świadectwa premierowi i szefom służb". — Po raz pierwszy po 1989 r. szefowie służb odmówili spotkania polskiemu prezydentowi. To jest odpowiedzialność przed prezydentem i przed narodem — stwierdził.