Szef BBN powielił nieprawdziwe informacje na temat jednego z podejrzanych o akty dywersji. Mimo że później zamieścił sprostowanie, poprzedni post nadal widnieje w jego mediach społecznościowych. "Czas się zdecydować, panie Cenckiewicz, czy chce być pan polskim urzędnikiem, czy trollem rosyjskiej propagandy" - skomentował Jan Grabiec.
Cenckiewicz powielił nieprawdziwe informacje. "Cieszę się, że jednak mamy dobre służby"
Sławomir Cenckiewicz udostępnił w czwartek (20 listopada) wpis Jarosława Jakimczyka, w którym autor napisał m.in. "Czy ktoś wprowadził w błąd premiera Donalda Tuska, mówiąc mu, że współsprawca ataku dywersyjnego na kolei Jewhenij Iwanow ’został skazany w maju przez sąd we Lwowie za akty dywersji na terenie Ukrainy’? Skazano wówczas tylko jego oficera prowadzącego, Rosjanina z GRU. Zaocznie na 15 lat pozbawienia wolności". "Rząd i jego służby to jednak ’profeska’!" - stwierdził szef BBN. Jednak już półtorej godziny później pojawiła się aktualizacja, a Cenckiewicz napisał: "Jarosław Jakimczyk sprostował, więc wstawiam, ciesząc się, że mamy jednak dobre i bardzo sprawne służby".