Przez dziesięciolecia Niemcy korzystały na gospodarczym wzroście Chin. Teraz jednak Państwo Środka staje się rywalem.
Początkowo Niemcy uniknęły skutków pierwszego „chińskiego szoku”, który najmocniej uderzył w inne kraje. Po przystąpieniu Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 roku tanie produkty z Państwa Środka zaczęły zalewać światowe rynki. W USA wiele regionów przemysłowych znalazło się pod presją. Dla tamtejszych pracowników Chiny stały się symbolem utraconych miejsc pracy i zamykanych fabryk.
W Niemczech sytuacja wyglądała inaczej. Chińczycy kupowali niemieckie samochody i maszyny. Niemieckie koncerny budowały fabryki w Chinach, a firmy sektora małych i średnich przedsiębiorstw dostarczały specjalistyczne technologie. Wzrost gospodarczy Chin oznaczał również boom dla niemieckiego przemysłu. Dziś jednak ta relacja ulega odwróceniu.