— Tę sytuację odebrałam jako taką bardzo, bardzo nierealną, bo właśnie przed chwilą pracowałam, byłam przy biurku, miałam normalne życie — wspomina Agnieszka Sitarska. Dostała diagnozę, którą odebrała jak wyrok: rak szyjki macicy. Tomasz, który choruje na brodawczakowatość dróg oddechowych, przeszedł już trzynasty zabieg, a każdy z nich oznacza dwa tygodnie bez mówienia. Kasia opowiada: "najdłuższej bez zabiegu żyłam siedem miesięcy". Wirusy z grupy HPV, których są setki, powodują szereg groźnych chorób. Eksperci nawołują do profilaktyki.
Diagnoza onkologiczna: "rak szyjki macicy" pojawia się nagle i zmienia całe życie. Dla Agnieszki Snarskiej była jak wyrok, moment, który odebrał jej poczucie bezpieczeństwa i możliwość planowania przyszłości.
— Nie wiedziałam, z czym to się łączy. Wiedziałam tylko, że z czym mi się kojarzy? Z chemioterapią. Z trudnym leczeniem, z wymiotowaniem, z własną głową, schudnięciem, ze śmiercią. I to taką trudną śmiercią — przyznaje. — Tę sytuację odebrałam jako taką bardzo, bardzo nierealną, bo właśnie przed chwilą pracowałam, byłam przy biurku, miałam normalne życie — wspomina.