Pałac Prezydencki utrzymuje, że do Karola Nawrockiego nie dotarła żadna informacja na temat chęci przekazania przez Polskę Ukrainie myśliwców MiG-29, choć człowiek prezydenta brał udział w naradach, w trakcie których był poruszany ten temat. W kuluarach coraz częściej słychać, że ta sprawa może być jedynie odpryskiem pierwszych nieporozumień w otoczeniu głowy państwa.
— Jeśli gen. Bryś nie przysypia na posiedzeniach komitetu ds. bezpieczeństwa, to być może ma słabą pamięć, albo nie chce mu się robić notatek z tych spotkań. Innej możliwości nie widzę — słyszymy od jednego z urzędników MON.
Wspomniany gen. Mirosław Bryś to wiceszef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To on — jak słyszymy — najczęściej reprezentuje głowę państwa w trakcie posiedzeń Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Nie może tego robić szef BBN Sławomir Cenckiewicz, który nie ma dostępu do informacji tajnych.
— Cenckiewicz nie zostałby nawet wpuszczony na takie posiedzenie — mówi nam człowiek z resortu obrony.