Minister Obrony Narodowej poinformował, że odebrał warunki od dowództwa operacyjnego, które jest w stałym kontakcie z polskimi kontyngentami na Bliskim Wschodzie. - Polska nie bierze udział w tych działaniach. Polska dba przede wszystkim o swoich obywateli, o swoich żołnierzy - podkreślał.
- Operacja prowadzona od wczoraj jest zakrojona na bardzo szeroką skalę, wpływa na cały region Bliskiego Wschodu. Również na państwa, w których znajdują się polscy żołnierze - mówił Kosiniak-Kamysz. W regionie są dwa polskie kontyngenty - w Libanie w ramach misji pokojowej ONZ (do 250 żołnierzy) i w Iraku w ramach międzynarodowej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (do 350 żołnierzy). W tym drugim przypadku wojskowi mogą prowadzić działania również na terytorium Jordanii, Kataru i Kuwejtu. - Wszystkie procedury w polskich kontyngentach wojskowych są na najwyższym poziomie, mają na celu ochronę żołnierzy - wyjaśniał wicepremier.