Tragedia w Minab wciąż owiana jest mgłą pytań. Podczas operacji USA i Izraela w Iranie rakieta uderzyła w budynek szkoły — zginęły setki osób, w tym dzieci. Gdy opadł kurz po eksplozji, w sieci zaczęły pojawiać się relacje mieszkańców i świadków, które rzucają zupełnie nowe światło na tę tragedię.
28 lutego, podczas operacji prowadzonej w Iranie przez koalicję amerykańsko-izraelską, w mieście Minab doszło do potężnej eksplozji, która zniszczyła budynek szkoły. Obecnie jest to pierwszy przypadek w trakcie tej operacji wojskowej, w którym odnotowano tak dużą liczbę ofiar cywilnych.
Wciąż nie jest do końca jasne, co dokładnie się wydarzyło. Irańskie władze twierdzą, że szkoła została zniszczona w wyniku uderzenia rakietowego, w którym zginęło 168 osób. Dziennikarze Al Jazeery sugerują natomiast, że wybór takiego celu mógł wynikać z wykorzystania nieaktualnych danych wywiadowczych. Rodzice dzieci, które zginęły w ataku, powiedzieli stacji NBC, że budynek, w którym mieściła się szkoła, wcześniej służył jako baza Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).