Twierdzenie Donalda Trumpa, że ma on prawo zwolnić prezesa Rezerwy Federalnej Jaya Powella, sprawiło, że precedens, który przez ostatnie dziewięć dekad chronił niezależne agencje rządowe, znalazł się w centrum uwagi.
Prezydent USA zaatakował w czwartek Powella, mówiąc, że "zawsze się spóźnia [z obniżaniem stóp procentowych] i jest trochę powolny". — Nie jestem z niego zadowolony — stwierdził. Zapytany przez reportera w Gabinecie Owalnym, czy zamierza zdymisjonować szefa banku centralnego USA, Trump powiedział: — Jeśli będę chciał, żeby odszedł, odejdzie bardzo szybko, uwierzcie mi.
Ofensywa Trumpa sprawiła, że inwestorzy i ekonomiści zwrócili swoją uwagę na sprawę, która obecnie toczy się przed amerykańskimi sądami i dotyczy wcześniejszego zwolnienia członkiń zarządu w dwóch innych niezależnych agencjach.