Wirus Nipah ma w sobie coś złowieszczego: wysoka śmiertelność, dramatyczne objawy neurologiczne, brak leku, brak szczepionki. To wirus groźny, potrafi uderzyć lokalnie z ogromną siłą, jednak nie okazał tego, co napędza pandemie: masowego rozchodzenia się w populacji. Jeszcze.
Gdy tylko pojawia się ognisko wirusa Nipah, wraca koszmar czasów COVID-19: kontrole na lotniskach, kolejna pandemia, lockdowny i przepełnione szpitale. Tyle że Nipah nie jest nowym SARS-CoV-2.
Obecny wzrost medialnego zainteresowania tematem wirusa Nipah ma swoje źródło w stanie Bengal Zachodni. Indyjskie władze informowały o dwóch potwierdzonych przypadkach (od grudnia 2025 r.) i szeroko zakrojonym dochodzeniu epidemiologicznym: 196 osób zidentyfikowano jako kontakty, objęto nadzorem, izolacją i przebadano — wszystkie wyniki miały być ujemne w momencie komunikatu. Rząd jednocześnie prostował doniesienia medialne sugerujące większą liczbę zakażeń.