Wojsko po raz kolejny zachwyci swoją potęgą podczas widowiskowej defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, jednak za kurtyną podniosłych przemówień i błyszczących czołgów kryje się bolesna rzeczywistość. Choć w ostatnich dekadach na obronność wydaliśmy astronomiczne sumy, z ust samych wojskowych padają słowa o braku kluczowych zdolności obronnych, uziemionym sprzęcie i fasadowej modernizacji.
Kwoty, jakie w ostatnim ćwierćwieczu Polska wydała na armię, przyprawiają o zawrót głowy: to przeszło 1,3 bln zł. Za tak gigantyczne pieniądze powinniśmy być potęgą wojskową. Niebo nad Polską powinno być szczelnie zamknięte dla rakiet wroga, granica morska i lądowa bezpieczne, a cybertarcza nie do przebicia. Nasze wojska lądowe powinny jeździć na najnowocześniejszych wozach bojowych, a Marynarka Wojenna dysponować flotą z prawdziwego zdarzenia.
Gdzie się podziały pieniądze na armię? "Rzeczywistość skrzypi i uwiera"