Nowy film o Marianie Turskim, z którego zrezygnowała TVP, na razie zna zaledwie garstka osób. Ale oglądana także przeze mnie produkcja już budzi gorące emocje. I pytania, m.in. o jedną kontrowersyjną scenę. Jak dowiedział się Onet, po trwającym w ostatnich tygodniach zamieszaniu "XI. Nie bądź obojętny" zobaczyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych. — Byli wstrząśnięci — słyszymy.
O swoich refleksjach po obejrzeniu filmu z tytułowym przesłaniem Mariana Turskiego — ocalałego z obozu Auschwitz historyka i dziennikarza, zmarłego w lutym 2025 r. — pisałem w komentarzu na łamach Onetu.
To nawiązująca tak do historii, jak i współczesnej polityki, przestroga przed dehumanizacją jako metodą sterowania ludźmi, a więc walki o władzę.
Teraz próbuję dowiedzieć się, co dalej z filmem. Rekomendacja Rady Programowej TVP nie rozsądza trwającego sporu. Z kilku powodów.
— To bardzo delikatna sprawa — mówi Krzysztof Luft, jeden z członków Rady Programowej TVP. — Wstrzymałem się od głosu, co absolutnie nie wyraża mojego stosunku do tej produkcji.