Nie ma dowodów na skalę nieprawidłowości, od której od paru dni trąbi prawicowa sieć, a za nią media — także te poważne. Wrzawa uderzyła w bogu ducha winnych przedsiębiorców. To kolejna błyskawiczna powódź głupoty i demagogii, która nawiedziła Polskę
Życie publiczne w Polsce toczy się od jednej inby (zwanej kiedyś zadymą czy aferą) do kolejnej, przy czym utrzymuje się, a może nawet rośnie, poziom krążącej głupoty (zobacz końcówkę artykułu). Tak należy opisać „inbę o jacht”, czyli serię zarzutów, kpin i pomówień na temat wsparcia, jakie z Krajowego Planu Odbudowy otrzymuje branża hotelowo-gastronomiczno-kateringowa (tzw. Ho-Re-Ca), a dokładniej małe i średnie przedsiębiorstwa z tej branży.
Politycy PiS i media PiS walą na oślep i kpią, spora część internetu to kupuje, odzywa się zawiść i podejrzenia o pazerność i cwaniactwo. Niestety, także poważne media zachowały się i zachowują bezkrytycznie wobec tej nagonki. Powstaje wrażenie, że właściciele restauracji i hotelarze to przekręciarze, którzy wyłudzili środki europejskie dokonując luksusowych zakupów. Ważną rolę odgrywa tu słowo „jacht”.