Premier poinformował, że miał dziś udać się na uroczystość przyznania stopni oficerskich funkcjonariuszom z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i kontrwywiadu. Wskazał, że to stała praktyka przed 11 listopada. — Wszyscy czekali. Oni, przyszli bohaterowie, ich rodziny. (...) Prezydent uznał, że nie podpisze tych promocji. To taki dalszy ciąg jego wojny z polskim rządem. Żeby być prezydentem, nie wystarczy wygrać wyborów — mówi Donald Tusk na opublikowanym w tej sprawie specjalnym wideo. Na ruch głowy państwa zareagował także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Nagranie pojawiło się na koncie premiera w platformie X tuż przed 13. — Dzisiaj o tej porze miałem być gdzie indziej. Miałem być w miejscu, gdzie promocję na pierwszy stopień oficerski miało otrzymać 136 dzielnych Polek i Polaków, przyszłych wywiadowców z kontrwywiadu wojskowego, z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego — informuje Donald Tusk.
Donald Tusk ostro o ruchu prezydenta Nawrockiego. "Dalszy ciąg wojny"
Szef rządu zaznacza, że takie wnioski płyną do Kancelarii Prezydenta zawsze przed Narodowym Świętem Niepodległości. — Ci młodzi ludzie po studiach, po kursach oficerskich, idą tam nie dla kariery. To są patrioci. Wszyscy czekali na te pierwsze stopnie oficerskie. Oni, przyszli bohaterowie, ich rodziny, ich matki. Tam idą ci młodzi ludzie, żeby służyć Polsce. To jest ich jedyny wybór — dodaje premier.