— To chyba pierwszy poważny kryzys wizerunkowy, z którym Karol Nawrocki mierzy się od momentu objęcia stanowiska. Tłumaczenie prezydenta, a wcześniej Prawa i Sprawiedliwości w sprawie programu SAFE jest niezwykle skomplikowane, wręcz pokrętne i mało zrozumiałe dla opinii publicznej — mówi dr Bartosz Rydliński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
We wtorek 10 marca odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim oraz prezesem NBP Adamem Glapińskim w sprawie propozycji "polskiego SAFE 0 proc.". Projekt ustawy dotyczący prezydenckiego pomysłu trafił już do Sejmu.
Po spotkaniu z prezydentem premier zabrał głos podczas konferencji prasowej w KPRM.
— Miałem nadzieję, że to spotkanie doprowadzi do jednoznacznej konkluzji, deklaracji, decyzji w sprawie programu SAFE. Spytałem pana prezydenta wprost, czy pan to podpisze, bo szkoda każdego dnia, każdej godziny. Pan prezydent powiedział, że ma jeszcze dużo czasu, 10 dni i że się zastanawia, że mu się to nie podoba i że ma propozycję, żeby jednak wysłuchać propozycji Adama Glapińskiego — relacjonował premier.