Łotewskie siły zbrojne nie wykryły pierwszego z dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju i rozbiły się na jego terytorium. "Nasze systemy zawiodły, nie wykrywając wlatującego drona" - powiedział dowódca sił zbrojnych gen. Kaspars Pudans. Incydent, do którego doszło w czwartek, wywołał poważne obawy dotyczące skuteczności systemów obrony powietrznej na wschodniej granicy Łotwy. Władze wszczęły śledztwo, a resort dyplomacji wezwał rosyjskiego dyplomatę, wręczając mu notę protestacyjną.
W czwartek doszło do incydentu na wschodniej granicy Łotwy. Jak poinformował generał Kaspars Pudans, dowódca łotewskich sił zbrojnych, systemy wojskowe nie wykryły pierwszego z dronów, które wtargnęły w łotewską przestrzeń powietrzną. Bezzałogowiec rozbił się na terytorium kraju.