W zeszłym tygodniu przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się manifestacja byłych żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy po odejściu ze służby i po przepracowaniu w cywilu wielu lat oraz odłożeniu składek domagają się od ZUS drugiej emerytury. Uczestnikami protestu były także osoby, które na początku 2023 sporo stracili na przesunięciu terminu waloryzacji rent i emerytur. Jak na razie, największe szanse na sądowe odzyskanie swoich pieniędzy mają ci ostatni, bo jedna sprawa została wygrana.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, żołnierze, a także funkcjonariusze, którzy rozpoczęli służbę przed 1 stycznia 1999 r., mogą pobierać tylko jedno świadczenie — wojskowe lub cywilne. Natomiast osoby, które wstąpiły do służby po tej dacie, ale nie później niż przed 1 października 2003 r. mają prawo do obu świadczeń, pod warunkiem posiadania co najmniej 25 lat służby po uwzględnieniu wyłącznie okresu zawodowej służby. Wynika to z art. 15a i art. 18e ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz art. 15a, art. 15d i art. 18e ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy.
ZUS informuje o składach, które nie podwyższają emerytury
Składki z pracy cywilnej wymiarze 1,3 proc. za każdy rok pracy mogą podnieść emeryturę tylko wtedy, gdy jej wysokość nie przekracza tego limitu. W praktyce oznacza to, że większość mundurowych nie może skorzystać ze środków zgromadzonych w ZUS.
Podobne zasady dotyczą funkcjonariuszy. W praktyce oznacza to, że dla większości mundurowych składki pobierane przez ZUS przepadają.