Po blisko dobie od wspólnej konferencji prasowej prezydenta i szefa NBP do rządu w sprawie programu SAFE wciąż nie trafiło zaproszenie na rozmowę — wynika z informacji Onetu uzyskanych zarówno w MON, jak i Kancelarii Premiera. Ze wstępnych analiz rządzących wynika, że gdyby propozycja miała być traktowana jako alternatywa wobec unijnego programu, projekty dla wojska z SAFE mogłyby zostać opóźnione o rok. Pojawiają się też zaskakujące hipotezy dotyczące samego Adama Glapińskiego.
Chłód ze strony rządu
To, że rządzący chłodno potraktują propozycję prezydenta, nie jest specjalnie zaskakujące. Zwłaszcza że zapowiedź ogłoszona wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego na razie jest mglista. On sam w trakcie dzisiejszej konferencji prasowej nie chciał mówić o szczegółach, zasłaniając się koniecznością skonsultowania całej sprawy z rządem i koordynacją działań.
To o tyle zaskakujące, że wczoraj Adam Glapiński dawał do zrozumienia, że rozwiązanie jest właściwie gotowe. W tym samym duchu wypowiadał się również prezydent Karol Nawrocki. Dziś szef banku centralnego zapewniał jednak, że NBP może rocznie przekazywać na obronność kilkadziesiąt mld zł. Podkreślał, że wszystkie działania w tym zakresie będą zgodne z prawem.