Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że jego kraj jest gotowy pomóc Polsce po ostatnich aktach dywersji na kolei. "Mógł to być kolejny atak hybrydowy ze strony Rosji" — pisze ukraiński minister w mediach społecznościowych.
Na trasie Warszawa–Lublin doszło do dwóch incydentów. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika, eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować przez uszkodzoną linię kolejową.