Władze Demokratycznej Republiki Konga ogłosiły nową epidemię eboli w położonej na południu kraju prowincji Kasai. Z oficjalnych danych wynika, że zmarło tam już co najmniej 15 osób, ale liczba przypadków może wzrosnąć, bo transmisja wirusa nie została przerwana. Sytuację utrudnia fakt, że wielu mieszkańców ucieka z zagrożonych wiosek.
Jak poinformowało ministerstwo zdrowia Demokratycznej Republiki Konga, próbki pobrane od pacjentów potwierdziły obecność najbardziej zjadliwego szczepu wirusa - tzw. szczepu Zaire. Pierwszym potwierdzonym przypadkiem była 34-letnia kobieta w ciąży z miejscowości Boulapé. Zmarła kilka godzin po przyjęciu do szpitala z objawami gorączki krwotocznej.
Według resortu zdrowia, objawy choroby potwierdzono dotychczas u 28 osób, z których 15, w tym czterech pracowników służby zdrowia, zmarło. Śmiertelność szacowana jest zatem na 53,6 proc.