Najbliższy doradca prezydenta Brazylii uważa, że skoro Stany Zjednoczone postanowiły się izolować, to najlepszym sposobem, by wymusić na Trumpie powrót do stołu, jest zacieśnianie współpracy międzynarodowej przez wszystkie pozostałe kraje. Niestety dla nas, jedną z potęg, z którą brazylijscy dyplomaci wiążą największe nadzieje, jest Rosja. O niewygodnych dla nas relacji na linii Brasilia-Moskwa pisze współautor podcastu "Co to będzie" Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
Główny doradca prezydenta Brazylii Luiza Inacio Lula da Silvy do spraw polityki międzynarodowej Celso Amorim ogłosił w tym tygodniu, że jego kraj zamierza zwiększyć wysiłki dyplomatyczne w zakresie zacieśniania współpracy pomiędzy krajami rozwijającymi się. Jak stwierdził w wywiadzie z dziennikiem "Financial Times" Amorim, w obliczu agresywnej polityki zagranicznej Trumpa, to "Chiny i kraje rozwijające się są obecnie głównymi obrońcami multilateralizmu".