Pierwszym pracownikom nie przedłużono umów o pracę, a związki alarmują, że Fabryka Broni w Radomiu zamierza rozstać się z ponad setką osób. Zakład w maju kończy zamówienia dla wojska, nowych nie ma.
- Przez lata produkowaliśmy przede wszystkim dla wojska. Jako jeden z niewielu zakładów zrealizowaliśmy wszystkie zadania, zbudowaliśmy zdolności produkcyjne na bardzo wysokim poziomie, wprowadzamy nowe wyroby, rozwijamy się, nie potrzebujemy żadnych dodatkowych źródeł finansowania ani licencji, mamy polski produkt - mówi Seweryn Figurski, prezes zarządu Fabryki Broni "Łucznik" w Radomiu.
I dodaje: - Teraz kończymy poprzednie zamówienia, ale nie mamy nowych. Miało ich być dużo, ale sytuacja z programem SAFE wszystko skomplikowała i fabryka, jako jeden z wielu zresztą zakładów zbrojeniowych, została bez niczego. Nie ukrywam, że nasza sytuacja jest niełatwa.