Jak chlorek magnezu i Propidon miały ratować żołnierzy i cywilów – i dlaczego dziś nikt o tym nie mówi? Profesora Pierre’a Delbeta zapomniano i pominięto – a to jemu – symbolicznie – należałaby się dziś Nagroda Nobla za pionierskie odkrycia w dziedzinie immunoterapii i profilaktyki nowotworów. Filaksja – tak Delbet nazwał mechanizm naturalnej ochrony komórek.
Na YouTubie właśnie ukazał się film, który trzeba zobaczyć. Nosi tytuł „Chlorek magnezu i Propidon: Dziedzictwo Delbeta” i opowiada o francuskim chirurgu wojskowym, którego odkrycia mogły zmienić losy światowej medycyny – gdyby tylko pozwolono im przetrwać.
Pierre Delbet, profesor Akademii Medycznej w Paryżu, podczas I wojny światowej szukał sposobu ratowania rannych żołnierzy. Fenol i inne antyseptyki były toksyczne – dlatego zastosował coś, co wówczas uznano za zaskakujące: zwykły chlorek magnezu. Nie tylko nie uszkadzał tkanek, ale… pobudzał białe krwinki do walki. Fagocytoza – podstawowy mechanizm odporności – wzrastała nawet o 333% według obserwacji Delbeta, opisanych w jego dziele „Politique Préventive du Cancer” (pol. „Polityka zapobiegania nowotworom”) (źródło: strona mgwater.com – archiwum publikacji Pierre’a Delbeta). Tak zaczęła się jego droga ku immunoterapii.
Nowy film edukacyjny - Chlorek magnezu i Propidon: Dziedzictwo Delbeta - film dostępny na YouTube z polskimi napisami.
W 1918 roku Delbet zaprezentował szczepionkę składającą się z zabitych bakterii: paciorkowców, gronkowców i Pseudomonas aeruginosa. Nazwał ją Propidonem. Działała inaczej niż współczesne szczepionki – nie była celowana, ale pobudzała odporność nieswoiście. Miała uruchamiać cały organizm, a nie tylko wywoływać odpowiedź na konkretny antygen.