W komentarzu podsumowującym najważniejsze wydarzenia tygodnia w dziedzinie bezpieczeństwa autorzy podcastu "Fronty Wojny" omawiają rodzinne układy na szczytach armii i nie tylko, bo sięgające do samego prezydenta. Zajmują się też brakiem amunicji artyleryjskiej o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa naszego państwa. Z tego podcastu dowiecie się państwo, co spowodowało wściekłość Edyty Żemły i wbiło w fotel Marcina Wyrwała.
Okazją do poruszenia pierwszego z tematów jest nominacja na stanowisko dowódcy elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej płk. Piotra Bieńka. Edyta Żemła przypomina, że jest to bardzo "krewki" oficer. — Poznaliśmy jego temperament w 2016 r., kiedy podczas zakrapianej imprezy poszarpał się najpierw z barmanem w hotelu, a później, kiedy obsługa wezwała policję, policjantka i strażnik miejski zostali pobici przez owych oficerów – mówi.
Jak to się więc stało, że po takim incydencie płk Piotr Bieniek został dowódcą ważnej brygady? — Gdyby ktoś inny, bez tzw. plecaka, miał taki epizod w życiorysie, to zostałby dyscyplinarnie wyrzucony z wojska – wyjaśnia Edyta Żemła.