— Wojsko ma obowiązek szkolić rezerwy. A u nas najpierw narzucono armii zadania Straży Granicznej, potem nakazano sprzątanie błota popowodziowego, a teraz taki system powszechnych szkoleń dla ludzi, którzy niekoniecznie będą do wojska przystępowali. Brakuje tylko wykopków i budowania gierkówki wojskowej — mówi w rozmowie z Onetem gen. Roman Polko, były szef GROM-u.
"Wojsko tego nie udźwignie"
W Sztabie Generalnym Wojska Polskiego w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona rozpoczęciu programu powszechnych szkoleń obronnych "wGotowości". — Będą to szkolenie dobrowolne, indywidualne, jak i grupowe. Rozpoczniemy je już w listopadzie tego roku — zapowiedział wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
— 132 jednostki, głównie Wojsk Obrony Terytorialnej, są gotowe na przeszkolenie młodzieży, dorosłych, jak i seniorów — podkreślił szef MON. Poinformował też, że w tym roku przeszkolono w różnej formie 50 tys. osób, które w części trafiły do wojska.