16 grudnia 1980 r. zmarł gen. Stanisław Tatar. Gdy po II wojnie światowej przekazał komunistycznym władzom zdeponowane w Londynie złoto, przez Polaków na Zachodzie został uznany za zdrajcę. Jak na ironię jeszcze poważniejsze oskarżenia wysunęła też druga strona.
Tatar, urodzony 3 października 1896 r. w Biórkowie Wielkim na Kielecczyźnie, przeszedł długą drogę od służby w armii rosyjskiej podczas I wojny światowej, przez Wojsko Polskie w czasach II Rzeczpospolitej, po kluczowe stanowiska w Armii Krajowej i w strukturach emigracyjnych.
Był uczestnikiem wielu przełomowych wydarzeń: wojny polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej i konspiracji Związku Walki Zbrojnej, a następnie w Armii Krajowej. W konspiracji używał pseudonimów „Tabor”, „Erazm” czy „Warta”. W 1943 r. został awansowany na generała brygady, a w kwietniu 1944 r. przyleciał do Londynu w ramach operacji „Most I” (Wildhorn I). Była to jedna z kluczowych akcji lotniczych, których celem było utrzymanie łączności rządu i dowództwa AK z okupowanym krajem. Po wojnie został w Londynie, gdzie działał z ramienia emigracyjnego rządu RP. Tam uczestniczył w zarządzaniu finansami i pomocą dla byłych żołnierzy AK oraz ich rodzin, co czyniło go jedną z kluczowych postaci dowództwa na wychodźstwie. Do jego obowiązków należało także opiekowanie się depozytami polskiego państwa na uchodźstwie, w tym tzw. Złotym Funduszem Obrony Narodowej.