— Musimy sobie uświadomić, że doszło do kolejnej eskalacji zagrożenia w naszym kraju — mówi Onetowi gen. Maciej Materka, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W rozmowie komentuje akty sabotażu na torach kolejowych w okolicach Puław, które przeprowadzili agenci rosyjskich służb. Generał pyta też, jak to jest możliwe, że osoba, która została skazana na Ukrainie za akty sabotażu na rzecz Rosji, nie jest znana polskim służbom specjalnym. — Dopóki nie zbudujemy spójnego systemu współpracy wielu służb wspieranych przez nowe technologie, nie poradzimy sobie z neutralizacją zagrożeń — dodaje były szef SKW.
Edyta Żemła: Panie generale, w weekend dwóch rosyjskich agentów służb specjalnych podłożyło ładunki wybuchowe na torach kolejowych w okolicy Puław. Do tragedii nie doszło, ale nie dlatego, że ten akt dywersji został zneutralizowany przez służby, lecz dlatego, że to ludzie zauważyli, że coś złego dzieje się na torach. Jak pan ocenia tę sytuację?