W razie konfliktu zbrojnego wojskowa służba zdrowia nie będzie, tak jak jest to dzisiaj, wspierać cywilnej ochrony zdrowia. O tym trzeba pamiętać. Dlatego lekarze powinni jak najszerzej uczestniczyć w szkoleniach udzielania pomocy osobom poszkodowanym w atakach na obiekty cywilne - podkreśla gen. broni prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.
W kryzysie zbrojnym cywilna służba zdrowia będzie musiała radzić sobie sama
Z punktu widzenia bezpieczeństwa i odporności państwa system ochrony zdrowia jest jeden i w tych kategoriach należy myśleć przygotowując się do przeciwdziałania skutkom każdego kryzysu. Jednak w razie konfliktu zbrojnego wojskowa służba zdrowia będzie służyła wojsku a nie cywilom.
- Na co dzień spotykamy się, wspieramy w działalności systemu ochrony zdrowia w warunkach pokoju, ale w warunkach wojny przestaniemy się spotykać. Nas po prostu jako wojskowej służby zdrowia przy was nie będzie - mówi wprost gen. broni prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, kierując tę informację do dyrektorów szpitali i personelu.