Generał Waldemar Skrzypczak był często obecny w mediach, a jego śmierć poruszyła środowisko wojskowe i polityków. Były dowódca Wojsk Lądowych wiele poświęcił dla kariery. Jak sam twierdził, cierpiała przez to jego najbliższa rodzina. Swojej pierwszej żonie przypisywał ogromne zasługi. Drugi raz nie chciał popełnić tego samego błędu.
Generał Waldemar Skrzypczak zapisał się w historii polskiej armii jako człowiek oddany swojej pracy. W latach 2006–2009 pełnił funkcję dowódcy Wojsk Lądowych, a wcześniej, w 2005 r., dowodził Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w Iraku. Po powrocie do Polski objął stanowisko w Ministerstwie Obrony Narodowej, jednak w 2009 r. podał się do dymisji, krytykując nadmierną biurokrację w armii.
Choć generał Skrzypczak był postacią rozpoznawalną i często gościł w mediach, o swoim życiu prywatnym mówił bardzo rzadko. Wyjątkiem był m.in. reportaż programu "Uwaga!" TVN z 2009 r., w którym otworzył się na temat swoich dwóch małżeństw i relacji rodzinnych.
Generał Skrzypczak był dwukrotnie żonaty. Syn poszedł w jego ślady