Znana z czasów I wojny światowej gangrena gazowa coraz częściej dotyka ukraińskich żołnierzy. Wzrost zakażeń jest coraz większy z powodu ataków rosyjskich dronów, które uniemożliwiają ewakuację rannych z pola bitwy.
Gangrena gazowa wśród ukraińskich żołnierzy
O rosnącej liczbie przypadków choroby poinformowali medycy wojskowi w rozmowie z dziennikiem "The Telegraph". Do niedawna była ona uważana za nieobecną w Europie, jednak w trakcie trwającej wojny w Ukrainie pojawia się ostatnio coraz częściej. Gangrena gazowa, nazywana też zgorzelą gazową, jest infekcją bakteryjną, powstałą w wyniku głębokich urazów. Pojawiające się w ciele chorego bakterie Clostridium, bardzo szybko niszczą tkankę mięśniową. Powodują silny ból, obrzęk, przebarwienia tkanek, a także "uczucie pękania" w przypadku ruchu nagromadzonych w tkankach gazów. "Uważa się, że jest to zjawisko z czasów pierwszej wojny światowej. Od tego czasu stało się to znacznie rzadsze, głównie z powodu wczesnego oczyszczania ran, szybkiej operacji, antybiotyków i lepszego leczenia ran" - wyjaśnił w rozmowie z serwisem Alastair Beaven oficer medyczny, który służył w Afganistanie.