Pete Hegseth znalazł się w centrum kontrowersji po nabożeństwie w Pentagonie. Sekretarz obrony USA odczytał "modlitwę", którą miał usłyszeć od szefa misji ratowniczej wysłanej po zaginionego w Iranie oficera. Problem w tym, że jej brzmienie wyraźnie przypomina słynny monolog z filmu "Pulp Fiction", a nie cytat z Biblii.
Amerykański sekretarz obrony [administracja Trumpa używa nazwy "sekretarz wojny" - red.] "zabłysnął" podczas środowego nabożeństwa w Pentagonie. Hegseth mówił o akcji ratunkowej po zestrzeleniu amerykańskiego myśliwca nad Iranem i poprosił zebranych o wspólną modlitwę. Jak tłumaczył, miała to być formuła recytowana przed każdą misją przez załogi uczestniczące w misjach CSAR, czyli bojowego poszukiwania i ratownictwa.