Mimo że Holandia nie uznawała rządów Nicolasa Maduro, jej władze odcinają się od ataku USA na Wenezuelę. - To naprawdę zależy od (Amerykanów), my nie jesteśmy tego częścią - podkreślił holenderski minister obrony Ruben Brekelmans. Dodał, że współpraca z administracją Donalda Trumpa na Morzu Karaibskim zostaje od tej pory mocno ograniczona.
Sobotni atak na Caracas - stolicę Wenezueli - został potępiony przez część europejskich liderów, w tym także władze Holandii. Królestwo Niderlandów przeszło jednak ze słów do czynów, jak wynika z wtorkowego wystąpienia ministra obrony.
Podczas wizyty na Arubi - jednej z wysp na Karaibach, kontrolowanej przez Niderlandy - Brekelmans przekazał, że holenderska marynarka wojenna wycofuje się ze współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w walce z przemytem narkotyków. "Okręty wojenne Holandii nie będą już pomagać w operacjach na wodach międzynarodowych, lecz ograniczą się do wód terytorialnych" - wyjaśnia stacja NOS.