Od ataku na Iran przez USA i Izrael, Irak, a zwłaszcza jego północny Region Kurdystanu, stał się jednym z pól bitwy, uwięzionym między stronami konfliktu. Żaden inny kraj nie znalazł się pod ostrzałem obu stron. W ostatnich tygodniach w całym Iraku zginęło już prawie sto osób
Pociski zazwyczaj spadają pod osłoną nocy. Tym razem jednak pierwszy wybuch Amer Khaled usłyszał tuż po godzinie 11 rano 4 marca, po nim nastąpiły dwa kolejne. Pobiegł kilkaset metrów przez kompleks równych rzędów musztardowych domów – osiedle dla żon i dzieci członków Partii Wolności Kurdystanu (PAK) w pobliżu miejscowości Gomaspan, około 30 minut drogi od Irbilu.
Wśród gruzów przed biurem sekretarza generalnego ugrupowania, Husseina Yazdanpanaha, znalazł ciało jednego z towarzyszy, 31-letniego Kevana. – Zostawił żonę i dwuletniego syna – mówi Khaled.