Wysocy rangą urzędnicy Iranu w pośpiechu ubiegają się o francuskie wizy dla swoich rodzin. W tle - masowe protesty, kryzys gospodarczy i możliwa ewakuacja najwyższego przywódcy duchowego do Moskwy. Sytuacja w Iranie staje się coraz bardziej napięta.
Według najnowszych doniesień francuskiego dziennika "Le Figaro" od kilku dni irańscy urzędnicy najwyższego szczebla intensywnie ubiegają się o francuskie wizy dla swoich rodzin. Analiza danych ze złożonych wniosków wizowych wskazuje, że działania te przybrały na sile w ostatnich 24 godzinach. Wśród starających się o wyjazd do Francji znalazł się nawet przewodniczący Zgromadzenia Islamskiego.
Jak podaje francusko-irański dziennikarz Emmanuel Razavi, za pośrednictwem paryskiego prawnika o wizy dla rodzin zabiega co najmniej 20 wysoko postawionych urzędników. Wśród nich mają być osoby zaangażowane w międzynarodowy handel narkotykami, współpracujące z mafiami z Meksyku, Kolumbii i Wenezueli. Nie brakuje również powiązań z handlem bronią, dziełami sztuki oraz prostytucją.