Karol Nawrocki musi ujawnić aneks do raportu z likwidacji WSI, bo inaczej wyszedłby na "miękiszona". Jarosław Kaczyński musi być wobec tego krytyczny, bo inaczej ostentacyjnie odciąłby się od stanowiska swojego brata. Wspólnie starają się, by publiczne pokazanie tego "Świętego Graala prawicy" miało jak najmniejsze polityczne znaczenie.
– Trzeba po 20 latach przeciąć spekulacje, co w nim jest – słyszymy od współpracownika prezydenta Nawrockiego. Przeciąć, czyli ujawnić aneks, by jeszcze bardziej nie obrastał legendami. Tylko że w ocenie prezesa PiS lepiej, by ten aneks trzymać dalej w sejfie.