Miała być jednym z fundamentów porozumienia zawartego w marcu ubiegłego roku, jednak Karta Rodziny Mundurowej wciąż nie weszła w życie. Na przeszkodzie stać mają rozbieżności wewnątrz rządu. Kością niezgody między Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji a Ministerstwem Obrony Narodowej stało się wpisanie do katalogu beneficjentów strażaków ochotników. Takiego rozszerzenia – zdaniem resortu spraw wewnętrznych – może nie udźwignąć system ochrony zdrowia.
Podczas posiedzenia Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, które odbyło się 15 czerwca w Warszawie, temat Karty Rodziny Mundurowej był stanowił jeden z punktów dyskusji. W obradach wziął udział m.in. wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański oraz Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń. Związkowcy nie kryli frustracji z powodu trwających opóźnień. Obok podwyżek i kwestii mieszkaniowych, Karta Rodziny Mundurowej miała być jednym z głównych elementów porozumienia ze stroną społeczną, które zawarto 6 marca 2025 roku. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, jej wprowadzenie planowano już na połowę ubiegłego roku.
Podczas spotkania mundurowi zarzucić mieli ministerstwu opieszałość w pracach nad ustawą, a także skrytykować skierowanie przepisów do Sejmu w formie projektu poselskiego. Wiceszef MSWiA bronił jednak tej decyzji. Jak tłumaczył, wybór poselskiej ścieżki legislacyjnej miał uchronić projekt przed zablokowaniem na etapie żmudnych konsultacji międzyresortowych, których projekty poselskie przechodzić nie muszą. Jak się jednak okazało, inna niż standardowa procedura, nie zapobiegła wewnętrznym, rządowym sporom.