To nowy etap kryzysu gospodarczego w Rosji. Podwyżki podatku, chaos na rynku, coraz większa bieda, strach przed nalotami służb, niepewność w związku z kolejnym rokiem wojny — rosyjscy przedsiębiorcy przyznają, że z biznesem i standardem życia dawno nie było tak źle. — Przygotowujemy się — mówi właścicielka jednej z firm. Rosjanie już się nie łudzą: wiedzą, że to może być dopiero początek katastrofy.
W majowe święta [9 maja obchodzony jest Dzień Zwycięstwa w Rosji] w małym barze w centrum Moskwy prawie nie było klientów. — Wtedy praktycznie wszystkich mieszkańców wyrzucono z miasta i nikt nigdzie nie wychodził — opowiada Anna, która pracuje w lokalu jako barmanka.